Metoda małych kroków.

Metoda małych kroków

Było o tym jak przezwyciężyć strach przed porażką by móc działać, było też o zdobywaniu pewności siebie. Było o tym, jak przezwyciężyć strach przed porażką, by móc działać, było też o zdobywaniu pewności siebie. Dziś chcę wam opowiedzieć o sztuce małych kroków. Jestem nią zachwycona, nigdy nie sądziłam, że dojdę do miejsca, w którym znajduję się aktualnie. Zawsze wydawało mi się, że najlepszym sposobem na zmianę życia, jest zmiana wszystkiego na raz o 180′. Niestety, takie działa przynosiły tylko strach, w rezultacie stałam więc dalej w miejscu, bo bałam się wejść w „nowe życie” z takim rozmachem. Metoda małych kroków wiele razy obijała mi się o uszy, ale zawsze wmyślałam „po co rozmieniać się na drobne, zamiast rzucić się na głęboką wodę”. Teraz wiem, jak bardzo się myliłam i chcę podzielić się z wami tym, jak zaczęłam stosować metodę małych kroków i jak daleko dzięki niej zaszłam.

NA CZYM POLEGA METODA MAŁYCH KROKÓW.

Kaizen, bo tak nazywa się wprowadzanie małych zmian, to słowo wywodzące się z kultury japońskiej. Kai znaczy zmiana, a zen – dobry. Są to więc dobre małe zmiany, które mają doprowadzić nas do czegoś większego, czego nie bylibyśmy w stanie osiągnąć „na raz”. Często spotykam się, ze stereotypowym myśleniem, zupełnie takim samym jak kiedyś moje.

Większość woli czekać na nadejście wielkiego dnia w ich życiu, kiedy już sobie wszystko poukładają i będą gotowi by rzucić wszystko i zawalczyć o szczęście. Niestety, taki dzień może nigdy nie nadejść. Zawsze będzie coś do poukładania. Zawsze coś będzie nie tak. Zawsze coś będzie nas martwiło. Metoda małych kroków uczy nas, by działać już teraz, by nie czekać na cud, który może nigdy nie nadejść. Małe kroki sprawiają, że codziennie robimy coś, co ostatecznie doprowadzi nas do celu.

JAK WPROWADZIĆ W ŻYCIE MAŁE KROKI

Najważniejsza jest zmiana błędnego przekonania, że cele możemy osiągnąć tylko dzięki dużym zmianom. Mnie ten etap zajął sporo czasu. Uświadomiłam sobie jednak, że samo bycie w miejscu, w którym jestem teraz, to właśnie efekt małych kroków. Zatem skoro idę do przodu dzięki codziennym „małym” decyzjom, wyborom i postanowieniom, postanowiłam, że określę dokąd ma mnie to doprowadzić.

Określ cel główny i mając go na uwadze, podejmuj wszystkie codzienne decyzje. Ja postanowiłam, że założę firmę. Założenie jej z dnia na dzień pewnie równałoby się wielkiej katastrofie spowodowanej brakiem czasu na przemyślenie projektu. Dużo prostsze wydawało się podejmowanie codziennych działań, mając na uwadze, gdzie dzięki nim chcę dojść. I tak codziennie po pracy wybierałam między słodkim lenistwem a budowaniem swojej marki.

Nie katuj się, to ma być przyjemne i proste dojście do twoich celów. Czasami wracałam, z pracy tak zmęczona, że nie miałam siły ruszyć palcem. Co w takich momentach? Stawiałam na odpoczynek, jednak wciąż w takiej formie, która „potajemnie” będzie doprowadzała mnie do mojego celu. Uwielbiam czytać książki, czytałam więc te, które mogłyby mi się najbardziej przydać do otworzenia firmy. Chodząc na spacery, bacznie obserwowałam relacje międzyludzkie, by jeszcze lepiej móc trafić do klientów. Odpoczywając, stawiałam na trening uważności, tak by potrafić w przyszłości uczyć tego innych. Cały czas więc odpoczywałam (szczególnie od komputera), ale zbliżałam się do celu, wręcz niezauważalnie. Po takim luźnym dniu nie tylko czułam się zrelaksowana, ale też wiedziałam, że mimo wszystko jestem na dobrej drodze.

MAŁE KROKI, A MOTYWACJA

Osobiście nigdy nie miałam większej motywacji do działania. Bałam się, że metoda małych kroków będzie tak niezauważalna, że przez brak szybkich efektów, równie szybko odpuszczę. Nic bardziej mylnego. Każda mała decyzja podjęta na rzecz zbliżenia się do celu daje ogromną satysfakcję i motywację do dalszego działania. Małe kroki nie niosą za sobą wielkich i nieodwracalnych zmian dzięki czemu masz poczucie, że cały czas jesteś w swojej strefie komfortu. Jednak przychodzi też moment refleksji, kiedy możesz zobaczyć (na przykład po miesiącu), jak duży progres dokonałeś i jak bardzo twoja strefa komfortu się powiększyła.

Chcąc schudnąć 12 kg w miesiąc, jedyne co udało mi się osiągnąć to frustrację i jeszcze większe znienawidzenie swojego ciała oraz samej siebie. Metoda małych kroków w tym przypadku to moje postanowienie, by jeść zdrowo. Wybieram między jedzeniem w FastFood-dzie a kupieniem sałatki. Stawiam na wstanie wcześniej by w spokoju zjeść śniadanie. Kontroluję ilość wypijanych płynów. Robię to wszystko bardzo naturalnie, bez uczucia parcia. Jestem ze sobą całkowicie szczera i nie oszukuję. Kiedy jestem u znajomych i zamówią pizzę, zwyczajnie po nią sięgam, jedząc jednak na tyle wolno, by mój żołądek miał szansę dać mi znać, kiedy się naje- dzięki czemu jem mniej.


Daj znać w komentarzu co myślisz o metodzie małych kroków? Jestem bardzo ciekawa czy podchodzisz do tego sceptycznie, chcesz spróbować czy może już pierwsze próby za tobą? A może chcesz ją wprowadzić ale zupełnie nie wiesz jak w odniesieniu do swojego celu?  Pisz śmiało, a jeśli to dla ciebie za mało, zawsze możesz skorzystać z coachingu.

Dodaj komentarz za pomocą facebooka lub zjedź niżej i skorzystaj z komentarzy Disqus

Komentarzy facebookowiczów

Trackback from your site.

You might also like

NEWSLETTER

FreshMail.pl