Planowanie, motywacja i szarzy ludzie czyli o tym jak zmienić swoje życie.

jak zmienić swoje życie

Przynajmniej raz dziennie dopada mnie myśl, że czas leci jak szalony. Przynajmniej dwa razy dziennie zastanawiam się po co to wszystko. Przynajmniej trzy razy dziennie ktoś obcy przypadkowo przypomni mi, że moje życie jest w moich rękach. Dziś miała być recenzja książki. Miała, ale… Plany się pozmieniały. Motywacja się zmieniła. Ludzie wokół się… nie zmienili.  Dziś będzie trochę „luźniej” ale niemniej ważnie, dziś będzie o planowaniu, motywacji i szarych ludziach czyli o tym jak zmienić swoje życie… na lepsze.

M: (…)dziwne uczucie, że czas jednak leci.

S: z a p i e r d a l a tak naprawdę.

M: Szkoda, że to widać dopiero jak on zleci.

S: Wcale nie! Tylko patrzeć trzeba uważnie.

M: No niby tak ale jak sobie myślę o tym że leci to to nie jest takie samo uczucie jak gdy lecący czas mi jakoś dobitnie pokaże, że przeleciał i że coś się zmieniło.

S: Znam to, też kurde nie raz mi tak czas pokazał, że jest czasem.

• Plan planowania planu •

Zawsze myślałam, że wszystkie plany pomagają (mniej lub bardziej) w odpowiedzi na pytanie „jak zmienić swoje życie na lepsze” i dlatego… uwielbiam plany. Małe czy duże, nieważne. Niestety doszło do tego, że całe moje życie stało się planem planowania planu. Tak bardzo planowałam, że zapomniałam o kluczowym punkcie: „żeby plan miał jakikolwiek sens, trzeba wprowadzić go w życie najszybciej jak się da.” Nie wprowadzałam w życie żadnego, a ponieważ w planowaniu lubię też wykreślanie zrealizowanych zadań, stałam się mistrzem w planowaniu niepotrzebnych planów.

Dzięki temu mogłam żyć złudzeniem, że panuję nad czasem. Niestety, prawda wychodziła na jaw za każdym razem, kiedy padało pytanie „co u ciebie?”. Z ledwością wykrztuszałam z siebie, coś w stylu „bez zmian…”. Czekałam na dobitne „ale jak może być bez zmian, skoro mówiłaś ostatnio, że działasz według planu?” Otóż mamy sedno. Plan planowi nierówny. Proszę to sobie zapamiętać.

Chwila szczerości u mnie nastała, kiedy trafiłam na pytanie „czy przypadkiem nie robisz  byle czego, żeby tylko nie robić rzeczy ważnych?”. Zadaj to pytanie też sobie. Zadawaj je sobie zawsze, kiedy tylko bierzesz się za robienie czegokolwiek! U mnie odpowiedź była brutalna, nie dość, że robiłam dokładnie to czego nie powinnam, to na dodatek nie wiedziałam co powinnam robić…

• niekończąca się motywacja •

Kiedy chcesz zmienić życie, wszyscy jak mantrę powtarzają, że najważniejsze jest by mieć cel. Mieć cel. Na tym etapie pomoc się kończy, nikt nie powie ci skąd wziąć ten cel, a ty sam gdybyś wiedział, to przecież miałbyś go już od dawna… Co w takiej sytuacji? Zabrałam się za to co lubię najbardziej, stworzyłam plan szukania celu. Wiem jak to brzmi, mi też wydawało się to dość zabawne na tamtą chwilę ale szybko przekonałam się, że mogę zyskać z tego więcej niż się spodziewałam.

To był mój jedyny tak szczegółowy plan. Zawarłam w nim wszystkie małe i duże pragnienia czy marzenia, sporządziłam listę miejsc, w których mogę się w jakikolwiek sposób inspirować, usunęłam z obserwacji na facebooku 99% znajomych, którzy blokowali mi przepływ wartościowych i pozytywnych informacji, zrobiłam też listę książek, które mogą mi pomóc. Pierwszy raz wzięłam się do działania już godzinę po zrobieniu listy.

W ciągu 2 miesięcy odkopałam w sobie zalążek celu, otóż chciałam pisać. Po kolejnym miesiącu zrozumiałam, że chcę „na poważnie” zająć się blogowaniem. Kolejny miesiąc obudził we mnie pasję do samorozwoju i coachingu. W listopadzie 2016 wszystko zaczęło się łączyć. Zbieg okoliczności, ludzi, zdarzeń i miejsc, które pojawiły się na mojej drodze sprawił, że przypomniałam sobie, co chciałam robić, kiedy byłam młodsza. Otóż chciałam mieć własną firmę. Voilà! Poczułam motywację i niekończący się przypływ dobrej energii. Już wiedziałam, że jestem na dobrej drodze by zmienić swoje życie…

• tyle wokół szarych ludzi •

Mam pierwszy prawdziwy plan. Mam poczucie bycia na dobrej drodze. Brakuje tylko czegoś, co połączy w jedno tyle porozrzucanych punktów. Wchodząc w tryb myślenia o czymś nieustannie, zaczynasz całym sobą emanować tą energią. Dajesz sygnał, czego ci potrzeba, a zdarzenia zaczynają układać się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zupełnie tak jakby ktoś na twojej drodze rozkładał drogowskazy.

Na mojej drodze zaczęły pojawiać się osoby, które pewnie nigdy by się na niej nie znalazły gdybym nie szła za znakami w kierunku CEL. To byli szarzy ludzie, paradoksalnie oni wcześniej też tu byli ale ich nie widziałam. Nie widziałam ich szarości, bo byłam tak samo szara jak oni. Przecież nie można zmieniać świata, kiedy myślisz, że wszystko z nim jest dobrze.

Dostrzegłam brak świadomości, której wcześniej sama nie miałam. Zauważyłam jak uparcie wszyscy powielamy ten sam schemat życia zasadami, które ktoś kiedyś na nas narzucił i postanowiłam, że zrobię wszystko co mogę i potrafię by pokazać, że można inaczej…

• Jak zmienić swoje życie •

Tak narodziło się we mnie poczucie celu. Niesamowite uczucie, które daje niesamowitą energię i wciąż mnie motywuje do działania. Cały dzień w swojej etatowej pracy potrafię siedzieć jak zombie, a gdy tylko wracam do mieszkania zamiast położyć się spać, sięgam po laptopa i wypełniam krok po kroku, punkty, które realnie zbliżają mnie do mojego celu. Motywowanie, szerzenie świadomego podejścia do życia, pisanie bloga, otwarcie własnej firmy, to póki co części większego planu, które codziennie skreślam!

Na tym etapie chciałabym móc dotrzeć do każdego i powiedzieć mu, że drzemie w nim większy potencjał niż może to sobie wyobrazić. Że stoi w miejscu tylko przez negatywne przekonania. Że wystarczy je odkryć, by móc je przeformować na coś pozytywnego. Że motywacja nigdy nie gaśnie jeśli robimy to co kochamy. Że każdy ma w życiu cel i prawdopodobnie odkrył go już jako dziecko. Że plastyczność naszego mózgu pozwala nam na zmianę punktu widzenia niezależnie od wieku…

Dążę do tego, by móc tak krzyczeć i by być usłyszaną. To dla mnie wciąż niesamowite, że na podstawie własnego doświadczenia mogłam przekonać się o sile jaka jest w naszym umyśle. Ta energia jest niesamowita. I jeśli dotychczas nie poczułeś tej energii to czym prędzej odpuść to co robisz i zacznij od nowa, by zmienić swoje życie na lepsze!

Dodaj komentarz za pomocą facebooka lub zjedź niżej i skorzystaj z komentarzy Disqus

Komentarzy facebookowiczów

Trackback from your site.

  • Jestem zachwycona tym jak sobie poradziłaś! Oczywiście, że można starać się dojść do celu i stworzyć go i naprawdę niezle się do tego zabrałaś. Mało się o tym mówi, chociaż ja staram się na planowaniu kariery mówić o szukaniu swojej drogi to chyba konkretnie na celach się jeszcze nie skupiałam. Dałaś mi do myślenia!:) Trzymam kciuki za Ciebie!!:) i mocno kibicuje 🙂

  • Czytam sobie i czytam i kurczę odnajduję w tym tekście bardzo sporo samej siebie. Planuję, dużo i lubię wykreślać. Wpisuję więc różne rzeczy, które wiem, że i tak wykreślę by mieć radochę z samego wykreślania. Na dodatek wciąż stoję w miejscu. Niby się odchudzam, ale jednak nie. Niby wysyłam CV, ale jakby trochę mniej. Niby uczę się Japońskiego, ale jednak gdzieś tam stoję i nie moge przełamać bariery. Oj czas się za siebie wziąć i to jak najszybciej.
    Gratuluję Ci sukcesu i tego, że potrafiłaś odnaleźć siebie. Odnaleźć ten prawdziwy plan. Kibicuję w jego realizacji. Czas na mnie 🙂 Aż lecę do swojego BuJo (którym zachłysnęłam się w połowie stycznia i trochę gdzieś mi odpadł), by go przeanalizować. Dziękuję!

  • Kolejne zadanie dla mnie. Na razie łączę kropki i poddaje się napadom obaw, że nic z tego „nowego życia” i czas wracać na etat. 😉

NEWSLETTER

FreshMail.pl